Twój powód

Marta Świerk

Kim
jestem?

Świat ubezpieczeń to moja pasja już od 15 lat. Od 2016 roku prowadzę własną firmę, a od 2020 współtworzę markę Superagenci. Czterokrotnie wraz z zespołem zdobyliśmy 1 miejsce w Polsce w sprzedaży ubezpieczeń majątkowych PZU. Jestem certyfikowanym trenerem Brian Tracy International, trenerem Maxwell Leadership oraz mówcą Akademii Brian Tracy International, co potwierdza moje kompetencje w sprzedaży, przywództwie i budowaniu skutecznych zespołów.

Nazywam się Marta Świerk i moja misją jest sprawienie, by ubezpieczenia na życie stały się w Polsce czymś naturalnym – jak kawa na wynos czy codzienny filtr SPF – i by rozmowa o nich budziła ciekawość, a nie strach. Na scenie łączę biznesową precyzję z inspirującym stylem opowieści, pokazując, że nawet najbardziej „sztywna” usługa może stać się produktem, który ludzie chcą kupować z entuzjazmem.

Cele kampanii
„Ubezpieczam, bo…”

Zwiększenie świadomości ubezpieczeniowej w Polsce

Chcemy, aby ubezpieczenia stały się czymś naturalnym – jak kawa na wynos czy abonament na Netflixa. To nie strach ma być powodem wyboru, ale świadomość i styl życia. Ubezpieczenie to moda, którą się nosi – powód do dumy i poczucia bezpieczeństwa.

Pokazanie, że każdy ma swój powód, by się chronić

Dlatego zachęcamy ludzi, by podzielili się własnym “dlaczego” – bo każdy powód może zainspirować innych do działania.

Zbliżenie ubezpieczeń do codziennego życia i emocji

Wierzymy, że najskuteczniejsza edukacja płynie z doświadczenia, serca i prostych słów. Chcemy mówić o ubezpieczeniach językiem życia.

Połączenie mody i świadomości społecznej

Projektujemy bluzy i koszulki z prawdziwymi powodami ludzi – by ich słowa mogły iść w świat. Bo moda też może edukować, inspirować i ratować.

Wzmocnienie roli agenta jako doradcy i partnera

Pokazujemy, że ubezpieczenia to nie „sprzedaż polisy”, ale prawdziwe wsparcie – na lata.

Misja kampanii

Naszą misją jest budowanie nowej kultury wokół ubezpieczeń – świadomej, emocjonalnej i osadzonej w realnym życiu.

Chcemy, aby każdy mógł powiedzieć

"Ubezpieczam, bo…

Zbyt długo ubezpieczenia były kojarzone z przymusem, nudą lub formalnością. Nasza kampania odczarowuje ten obraz – pokazując, że ubezpieczenie to modny, odpowiedzialny i mądry ruch.

Wsparcie, dłonie
Dlatego projektujemy bluzy i koszulki,
które nosi się z dumą – z nadrukiem Twojego osobistego powodu.
Może to będzie:
Ubezpieczam, bo nie jestem nieśmiertelny.
Ubezpieczam, bo kocham.
Ubezpieczam, bo mam firmę.
Ubezpieczam, bo życie zaskakuje.
Ubezpieczam, bo dbam o kota.
Ubezpieczam, bo jestem matką.
Ubezpieczam, bo mam plany na przyszłość.
ubezpieczam bo kocham.
Ubezpieczam bo jesteś dla mnie ważny.
Ubezpieczam bo moje życie ma sens.
Ubezpieczam, bo nie jestem nieśmiertelny.
Ubezpieczam, bo kocham.
Ubezpieczam, bo mam firmę.
Ubezpieczam, bo życie zaskakuje.
Ubezpieczam, bo dbam o kota.
Ubezpieczam, bo jestem matką.
Ubezpieczam, bo mam plany na przyszłość.
ubezpieczam bo kocham.
Ubezpieczam bo jesteś dla mnie ważny.
Ubezpieczam bo moje życie ma sens.
Przykładowy produkt z nadrukiem Przykładowy produkt z nadrukiem
Przykładowy produkt z nadrukiem Przykładowy produkt z nadrukiem

To coś więcej niż ubranie. To manifest wartości, który inspiruje, wywołuje rozmowy, zatrzymuje na chwilę. Bo może Twój tekst sprawi, że ktoś inny zdecyduje się na ubezpieczenie i… dzięki temu jego rodzina będzie miała bezpieczną przyszłość. Zamów projekt

Dream team

Nasz zespół tworzą wspaniali ludzie - pełni pasji, zaangażowania i energii. To dzięki nim codziennie rozwijamy się, wspieramy nawzajem i osiągamy ambitne cele. Wspólne wartości, współpraca i entuzjazm sprawiają, że razem możemy więcej.

Agata Kossakowska-Bala
Agata Kossakowska-Bala 793 600 855
Maciej Nowak
Maciej Nowak 793 600 836
Sandra Mianowska
Sandra Mianowska 793 600 858
Marta Świerk
Marta Świerk 793 600 843

#Twój powód

Bo każdy ma swój dla którego warto.

Powód #1

26 maja 2020 roku. Dla wielu zwyczajny dzień. Dla innych – wyjątkowy, bo to Dzień Matki. Dla mnie – data, której nigdy nie zapomnę. Data, która nosi nazwę: „Czy czuje Pani nogi?” Tego dnia wracałam z pracy drogą krajową nr 94 – trasą, na której prędkości są znacznie wyższe niż w mieście. W samochodzie rozmawiałam przez zestaw głośnomówiący z moim przyjacielem, Januszem. Doskonale pamiętam moje ostatnie słowa przed utratą przytomności: „Janusz, musisz spojrzeć na swoje życie z lotu ptaka.” Chwilę później usłyszałam potężny huk. Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam pochylającego się nade mną ratownika. Jego pierwsze pytanie brzmiało: „Czy czuje Pani nogi?” W tamtej chwili dotarło do mnie, że wydarzył się cud. Mogłam stracić życie. Mogłam stracić sprawność. A jednak – wygrałam dwa razy. Wygrałam życie i pełnosprawność.

Pierwsza myśl, która pojawiła się w głowie, była pełna lęku: „Czy naprawdę żyję? Czy zaraz w szpitalu umrę?” Dopiero z czasem zrozumiałam, jak cienka jest granica między zwyczajnym dniem a momentem, który zmienia całe życie. Dziś wiem jedno – to doświadczenie mogło skończyć się inaczej. I właśnie dlatego patrzę na świat inaczej. Ubezpieczenie nie jest dla mnie pustym dokumentem czy kolejnym produktem. To świadomość, troska i odwaga. To bezpieczeństwo, które działa wtedy, gdy najbardziej go potrzebujesz. Pamiętam też rozmowę sprzed wypadku. Ktoś zapytał mnie wtedy: „Czy za pieniądze na to auto nie mogła Pani kupić nieruchomości?” Moja odpowiedź dziś brzmi jasno: „Mogłabym. Ale po takim doświadczeniu wiem jedno – nic nie jest tak drogie jak dobre ubezpieczenie. Bo kiedy coś się wydarzy, nigdy nie jest za drogo.

Powód #2

Miałem zaledwie 27 lat. Prowadziłem własną spółkę, pełen planów i energii. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o ubezpieczeniu, stwierdziłem, że to jeszcze nie dla mnie – przecież jestem młody, zdrowy i nic złego nie może się wydarzyć.

Po pewnym czasie jednak zdecydowałem się na ochronę: ponad milion złotych na życie i dodatkowe pół miliona na wypadek poważnych chorób. Nie spodziewałem się, jak szybko ta decyzja okaże się najważniejszą w moim życiu.

Trzy lata później, jeszcze przed trzydziestką, usłyszałem diagnozę: nowotwór złośliwy. Chemia, naświetlania, rehabilitacja – trudna droga, w której największym wrogiem, obok choroby, mógł być brak bezpieczeństwa finansowego.

Dzięki odszkodowaniu w wysokości pół miliona złotych nie musiałem martwić się o firmę ani codzienne rachunki. Mogłem skupić się na leczeniu, odpoczynku, a nawet pozwolić sobie na wakacje, które dały mi siłę do dalszej walki.

Moja historia pokazuje, że choroba nie wybiera wieku. Dlatego właśnie warto myśleć o ubezpieczeniu wcześniej – by w najtrudniejszych chwilach mieć wsparcie i poczucie bezpieczeństwa

Powód #3

Pan Waldek miał 45 lat. Znany przedsiębiorca, prowadzący międzynarodowy biznes. Kiedy usłyszał propozycję ubezpieczenia, uśmiechnął się i odparł: „Po co mi to? Mam miliony odłożone na kontach. Wszystko jest zabezpieczone, a moja partnerka będzie mogła z tego korzystać”.

Na wszelki wypadek, w ostatniej chwili, zdecydował się jednak na polisę – niewielką, w wysokości pół miliona złotych. W porównaniu z majątkiem, którym obracał, była to kwota symboliczna.

Dwa lata później niespodziewanie dostał zawału. Mimo reanimacji nie udało się go uratować. Partnerka, pani Karolina, stanęła nagle sama wobec ogromnej odpowiedzialności – biznesu, zobowiązań, kredytów.

Okazało się, że dostęp do majątku Waldka to długotrwały i skomplikowany proces. Formalności, sprawy spadkowe, blokady… Tymczasem wypłata z polisy była natychmiastowa. Już następnego dnia Karolina mogła dysponować środkami i zadbać o płynność finansową firmy.

Te pół miliona złotych – kwota niewielka w porównaniu z jego majątkiem – uratowało sytuację. Pozwoliło jej spokojnie przejść przez pierwsze, najtrudniejsze miesiące i przygotować plan sukcesji.

Ta historia pokazuje, że nie chodzi tylko o to, ile mamy zgromadzonych pieniędzy, ale jak szybko możemy z nich skorzystać, gdy życie nagle się zmienia.

Dołącz do kampanii

Podziel się swoim powodem, wybierz swój tekst i noś go z dumą.
Twoja historia może uchronić kogoś przed stratą.

Pola wyboru